Pewnie młodzież nie pamięta, ale kiedyś Polaków porównywano właśnie do rzodkiewki. Bo rzodkiewka jest z wierzchu czerwona, a w środku biała. Takie to polityczne warzywo. A ja gonię wiosnę. Albo inaczej. Chcę być pierwsza. Zatem tabadam! Ogłaszam sezon na robótki wiosenne!
Rzodkiewki -własnoręczny hafcik, leciwy dość. Bo zacięcia do tego haftu za dużego nie mam.
Sznureczek i chwościk również własnoręcznie ukręcone ze Snehurki.
Niniejszym faktem sie stał drugi wpis dotyczący haftu krzyżykowego na tym blogu. Pierwszy jest tutaj.


9 komentarze:
super :)
Schrupałabym rzodkieweczkę;)
Mniammmmmmm!!!!!
rzodkieweczki do schrupania....
Oj Ania! Nie poganiaj tak czasu! Do wiosny to jeszcze kuuupa czasu! Tyle się ma wydarzyć jeszcze!
Nie chrupać mi tu rzodkiewek! Są moje! ;)
Jolciaaaaaa, a niech się wydarza, tylko piorunem!
Rzodkiewki śliczne, pewnie też smaczne.
ale dlaczemu akurat rzodkiewki? jak jest sezon na brukselki??? chociaz śliczne są, śliczne....niech sobie czekaja do wiosny , jesień jest piękna Koroneczko. I zebym to ja jeszcze wiedziała co to jest snehurka ......:))
A bo tak! ;)
Poza tym nie lubię brukselki. Z wyjątkiem pewnej Brukselki.
Snehurka to czeski kordonek, dobry do szydełkowania. Choć jak się uprzeć, to można go użyć również do innych technik.
Prześlij komentarz