sobota, 25 lutego 2012

Tulimy się?

Tuliiiimy! Bo świnki są takie przytulaśne! I no to co, że mamy rączki w glinie? Przecież pracujemy! Zresztą świnki też lubią ubabrać się w błocie. No to my się babrzemy w glinie. :)

Znana już Wam świnka skarbonka w objęciach młodej ceramiczki.
 Piec jeszcze stygnie po nocnym wypale, a ja jak zwykle zagryzam palce z niecierpliwości, co też z niego wyjmę tym razem.

Miłej niedzieli!  :)

11 komentarze:

Trilli pisze...

Świnkę już chwaliłam....ale ta Ceramiczka! Ale śliczna!

Alicja Wolska pisze...

Usmiech i gesty Ceramiczki wyrażają w pełni uzasadniony zachwyt wypasionym prosięciem.
Ja sama w takim komentarzu nie umiem wyrazić tego, co czuję na jego widok. Młoda Ceramiczko, dzięki za pomoc!

yaollinka pisze...

ale super świnka :)

Koroneczka pisze...

Dzięki! :)))

Alicjo, ta ceramiczka to już naprawdę sobie nieźle radzi. :)

Szalonaisa pisze...

Ojej, ale SWINIA!!!!Bomba :D

Koroneczka pisze...

Ale nie wybuchowa! ;)

Karmelek pisze...

Ależ to całkiem duże świnki są!!!

rhodiana pisze...

Piękna świnka i urocza ceramiczka ;)

Alicja Wolska pisze...

Ciocię ma zdolną i robotną, więc jak sama stanowi podatny grunt, to tylko Niebiosom dziękować.
Tylko patrzeć na dzieła Jej rąk :-)

kasia pisze...

cudna świnka, dopiero w rączkach ceramiczki widać, że jest nieźle wypasiona

Koroneczka pisze...

Ano, dlatego robiłyśmy zdjęcie z ceramiczką, żeby było widać wielkość świni. :)

Niebawem pokażę prace dzieci. Dzieci lepią z innej gliny, którą wypalam w innych warunkach, więc musimy na piec nazbierać, żeby warto było wypalać. Ostatnio naprawdę fajne rzeczy polepiły. Oby tylko nie popękały nam w czasie wypału!