22.4.13

Terapia serwetkowa

Życie zaczyna się po czterdziestce. Złośliwi twierdzą, że po czterdziestce to ono się zacina. I po czterdziestce człowiek zaczyna się dowiadywać, że ma różne organy. Na przykład nerki. Oj, mam nerki! Dwie! I biodra mam. Zwłaszcza lewe. Przypomina mi o sobie co rusz. Mam też ścięgno palca serdecznego prawej ręki. Mam też łokieć, chociaż lekarz twierdzi, że łokieć to akurat nie mój, tylko tenisisty. Do chrzanu z takim łokciem! Mówię Wam! Mój by mnie tak nie bolał. :> Swoją drogą ciekawe, gdzie się podział mój koroneczkowy łokieć. Hę? Ów tenisista mi go drapnął? ;>
Jaka zatem rada na te wszystkie organy? Ano jakieś terapii trzeba. Najlepiej takiej, przy której zapomina się o wszystkim.
I raz, i dwa, i trzy, pikotek,
i raz, i dwa, i trzy, pikotek...
Jak liczenie baranów, a myśli sobie płyną powoli...

A serce? A co z sercem?  A niech tam sobie boli*...


Frywolitkowa Serwetka Terapeutyczna 
w skrócie FeST
Z błędem. Na dowód, że ręcznie uczyniona. I ku przypomnieniu, że tylko Pan Bóg jest doskonały**.


Wachlarzyki w ostatnim rzędzie

12.4.13

Frywolitkowy kołnierzyk, gwiazdki i serwetki

Dzisiaj tylko wrzucę zdjęcia (muszę popracować nad fotografowaniem serwetek, bo nie bardzo mi wychodzą, ale to nie teraz, nie dzisiaj, nie tego...) i ...





11.4.13

Koronka na świecę - I

 Ozdobna koronka frywolitkowa na świecę do Chrztu św. lub Pierwszej Komunii.




Dwa serduszka z koronki

Niewielkie serduszka z koronki frywolitkowej do powieszenia w ramce jako obrazek lub do przyozdobienia kartki z życzeniami.



8.4.13

Frywolitkowe gatki na bombkę - wzór

Kto czyta od dawna moje blogi, wie, o co chodzi. Kto nie czytał, trochę się zdziwi, ale co mi tam! ;)

Bierzemy bombkę o średnicy około. 5,5 cm, nitkę nr 20 i zasuwamy czółenkami, żeby zdążyć ogacić bombki do Bożego Narodzenia.
Ten wzorek tak skombinowałam, żeby dało się go trochę naciągać. Dzięki temu niewielkie różnice w gęstości naszego supłania, czy wielkości bombek nie powinny sprawiać problemów. 

Obrazki powiększają się po kliknięciu w nie.

6.4.13

Serwetki frywolitkowe

Normalnie koniec świata! Zaczęłam robić serwetki frywolitkowe. Nie są to może takie całkiem pierwsze, bo przecież jak się nauczyłam frywolitek, to zaczęłam od zrobienia kilku serwetek i sporej ilości gwiazdeczek. Co zresztą polecam wszystkim, których uczę supłania koroneczek. Potem przez kilka lat robiłam prawie wyłącznie biżuterię. I nawet jak mówiłam, że nie będę robić więcej serwetek, to w głowie zawsze brzmiały mi wtedy słowa 'nigdy nie mów nigdy'. Bo żyję na tym świecie wystarczająco długo, bo wiedzieć, że takie zarzekanie się na nic się zdaje. Tak samo jak zaręczanie za kogoś głową, palcem, czy własnym majątkiem. Nigdy! O! ;-) 

Powstały zatem trzy nowe serwetki. Na zdjęciach są dwie, bo trzecia się dosycha między prześcieradłami. Wzory to moje własne kompozycje. Wielkości nie za wielkie. Jajeczko też malutkie. Tegoroczne.