Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serduszka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serduszka. Pokaż wszystkie posty

14.2.16

31 serduszek na Walentynki

A co mi tam! W końcu dzisiaj Walentynki. Zasypię Was zatem serduszkami. :)

Wszystkie zostały zrobione przeze mnie w różnych technikach w ciągu ostatnich kilku lat. Najwięcej ceramicznych (z porcelany, szamotu, kamionki, porcelitu i szkła). Sporo szytych i zaledwie kilka frywolitkowych. Tych ostatnich jednak nie mogę znaleźć w swoich zbiorach zdjęć.

Walentynki - serduszka z frywoitki i ceramiki

12.4.13

Frywolitkowy kołnierzyk, gwiazdki i serwetki

Dzisiaj tylko wrzucę zdjęcia (muszę popracować nad fotografowaniem serwetek, bo nie bardzo mi wychodzą, ale to nie teraz, nie dzisiaj, nie tego...) i ...





11.4.13

Dwa serduszka z koronki

Niewielkie serduszka z koronki frywolitkowej do powieszenia w ramce jako obrazek lub do przyozdobienia kartki z życzeniami.



12.1.13

Teraz serduszka - cyk!

Sztuk trzy. Całoroczne. Ceramiczne. Czerwone. We wzorki. Każde inne, niepowtarzalne. Jak to serduszka. Nie ma przecież dwóch takich samych na świecie. I nawet jak ktoś się upiera, by przeczepić komuś serce, to zazwyczaj jest to bardzo ciężka sprawa, by takie serduszko "się przyjęło" w nowym miejscu. Bo to nie tylko każde serduszko jest inne, ale i każde miejsce jest inne. Nawet jak takie same na pierwszy rzut oka. Ot, życie!
Na szczęście ceramiczne serduszka przy "przeszczepianiu" w nowe miejsce nie potrzebują leków przeciw odrzutowi przeszczepu, czy jak im tam. Starczy im odrobinę ciepła, jakaś kokardka lub sznureczek do powieszenia, jakiś haczyk przy oknie, gałka przy szufladzie, klamka okienna i  serduszka już będą szczęśliwe. :)



5.1.13

Serduszko Niebieskie i rozważania przy fotografowaniu

Niebieskie serduszko ceramiczne z białym wzorkiem. Wzorek miał być inny, ale szkliwo się wzięło i się rozpłynęło w sposób niekontrolowany. Bo co tam mu będzie kto wyznaczał, gdzie ono ma siedzieć? Pływa sobie zatem na prawo i lewo jak bezstresowo wychowywane dziecko. Albo najchętniej w dół. Bo płynięcie w dół jest przecież fajne.  Można skapnąć na stojącą niżej miseczkę, albo przykleić się do płyty. Potem niech ceramik sobie drze tę płytę zębami. ;>